piątek, 6 września 2013

Rozdział 19 - Niewygodne Pytania

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA
***Zayn***
- Witajcie, chłopcy. Jak się macie? - usłyszeliśmy głos blondynki w średnim wieku.
- Witaj, Ellen. Bardzo dobrze, a ty? - odpowiedzieliśmy chórem.
- Czyż oni nie są słodcy?
Właśnie siedzieliśmy na kanapie i udzielaliśmy wywiadu dla The Ellen DeGeneres Show, a Demi była za kulisami. Oczywiście, co chwila tam spoglądałem, by móc jak najwięcej patrzeć na jej piękną twarz.
- Chodzą plotki, że nagrywacie nowy album. To prawda? - zadała pytanie prowadząca talk-show.
- Nie. Jak pewnie większość z was wie przyjechaliśmy tutaj z kuzynką Hazzy. Przez te wakacje na niej chcemy się skupić. To jest jedyny wywiad w te wakacje. - odezwał się Liam.
- Właśnie! Demi Lovato. Krążyło wiele plotek na jej temat, jednak nikt temu nie zaprzeczył, ani nie potwierdził. Co możecie o niej powiedzieć?
- Ona jest niesamowita. - postanowiłem odpowiedzieć jako pierwszy zwracając głowę w stronę dziewczyny, o której teraz mówiliśmy. - Miła, urocza, słodka, zabawna i naprawdę piękna. Gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy pomyślałem "Wow, to nie może być kuzynka Styles'a."
- Dzięki, stary. - Loczek zmroził mnie wzrokiem.
- No co? Po prostu nie jesteście do siebie podobni. - zaśmiałem się.
- To twoja dziewczyna? - Ellen zwróciła się do mnie.
- Tak. - cicho się zaśmiałem dumny, dlatego, że ją tak nazwała.
- Gdzie teraz jest?
- Tutaj, za kulisami.
- Możemy ją poprosić?
- Pewnie. Demi, kochanie. Chodź tu do nas.
Ona jedynie pokręciła głową, na znak, że nie przyjdzie.
- Mam po ciebie przyjść? - uniosłem delikatnie lewą brew. Znowu pokręciła głową. - Jest bardzo nieśmiała. Zaraz wrócę. - wstałem z kanapy i ruszyłem w stronę dziewczyny siedzącej na pufie.
- Nie, Zayn. Ja tam nie pójdę.
- Czemu?
- To wasz wywiad. Nie mogę tam siedzieć.
- Demi, Demi, Demi! - usłyszeliśmy krzyk widowni.
- Słyszysz? Ludzie tego chcą. - wyciągnąłem w jej kierunku dłoń, którą delikatnie chwyciła. Objąłem ją w talii i poprowadziłem  od miejsca, które wcześniej zajmowałem.
- Prosimy fotel dla... - powiedziała uśmiechnięta DeGeneres, jednak nie dokończyła, bo szybko jej przerwałem.
- Dziękujemy, nie trzeba. - usiadłem na sofie i pociągnąłem blondynkę tak, że usiadła mi na kolanach.
- Witaj, Demi. Miło cię poznać.
- Ciebie również, Ellen. - uśmiechnęła się.
- Pasujecie do siebie.
- Tak, wiem. - pocałowałem Dems w policzek.
- Jak się poznaliście?
- Przez Harry'ego. - zaczęła nieśmiało. - Pojechaliśmy razem na wakacje i tak jakoś wyszło. - splotła nasze palce razem. Spojrzałem na nią czule i delikatnie się uśmiechnąłem.
***Demi***
- Nie chce mi się już nigdzie wychodzić. - powiedziałam łapiąc się za brzuch.
Leżeliśmy na kanapie i oglądaliśmy Niemożliwe na MTV.
- Auć. - skrzywiłam się widząc dzieciaka, który próbował zrobić trik na desce, ale nadział się na poręcz. - To chyba bolało.
- Chyba na pewno. - poprawił mnie Justin.
- Zamknij się, Bieber. Ja wiem lepiej. - pokazałam mu język i rzuciłam w nim poduszką. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Co jutro robimy? - wyszeptał mi do ucha Zayn wtulając się we mnie.
- W sumie to - zaczęłam się zastanawiać. - chyba nic. - odpowiedziałam takim samym tonem
- Więc... może wybierzemy się na jakąś romantyczną kolację, hm? - trącił nosem mój policzek.
- Czemu nie? - zaśmiałam się cicho. Jakieś piętnaście minut później zaczęłam się robić śpiąca.
- Dobra, chłopaki. Ja już idę spać. Dobranoc. - wyswobodziłam się z objęć mulata ziewając.
- Dobranoc, księżniczko. - powiedzieli naraz. Pomachałam im na pożegnanie i skierowałam się na górę.
Przebrałam się w moją słodką piżamkę w misie i poszłam do łóżka. Już miałam zamiar zasypiać, gdy usłyszałam, że drzwi cichutko się otwierają.
- Śpisz? - szepnął idealnie znany mi głos.
- Nie. - odpowiedziałam.
- Mogę wejść?
W odpowiedzi tylko mu zrobiłam miejsce tak, by mógł położyć się obok mnie.
- Coś się stało? - uśmiechnęłam się.
- Musimy porozmawiać. - zaczął poważnie.
- Louis...
- Nie. Musisz mnie wysłuchać. Proszę cię tylko o tyle. Jeśli mi nie wybaczysz zostawię cię w spokoju. - spuścił wzrok.
- Okey, mów. - podniosłam jego podbródek moim palcem wskazującym, by na mnie spojrzał.
- Ja tego nie chciałem. Kocham tylko ciebie. To ona mnie pocałowała, nigdy bym cię tak nie zranił. Nie mógłbym. Chciała do mnie wrócić, ale ja cały czas mówiłem, jak bardzo cię kocham. - przerwał. - Wiem, jak patrzysz na Zayna. Kochasz go. On ciebie też. Uszanuję twój wybór jakikolwiek by nie był.
Nie zareagowałam na jego słowa. Po prostu nie wiedziałam jak. Zaczął się do mnie zbliżać i w końcu mnie pocałował. Odwzajemniłam to. Sama nie wiem, dlaczego.
- Nie możemy. - oderwałam się od niego.
- Dlaczego? - był zdezorientowany.
- Ustawka z Zaynem, piosenki, plotki. To wszystko dzieje się zbyt szybko. Potrzebuję czasu.
- Dam ci go tyle ile będziesz potrzebowała. - widziałam w jego oczach nadzieję. - Dobranoc, księżniczko.
- Dobranoc.
Wyszedł. Co mam teraz zrobić? Wybaczyć mu? Dać szansę Zaynowi? Nie, to wykluczone. On nie rozstał się z Perrie. Na razie muszę wytrzymać te dwa tygodnie. Mam nadzieję, że jego dziewczyna się nie dowie. Nie chcę, żeby ktokolwiek cierpiał. Pomyślałam jeszcze chwilę i odpłynęłam do krainy Morfeusza.
~*~
Witajcie!
Mam nadzieję, że nie przestaliście tego czytać. Jeśli nie, to niestety nie wiem, kiedy następny rozdział...szkoła ://
A właśnie! Jak tam w szkole? Mam nadzieję, że całkiem nieźle.
Thank You, ILYSM <3

PS.
1) GŁOSUJCIE W ANKIECIE!
2) PISZCIE SWOJE USERNAME, ŻEBYM WAS INFORMOWAŁA --------> TUTAJ!

piątek, 23 sierpnia 2013

Przepraszam

Witajcie!
Dawno nie dodałam rozdziału i niestety nie dodam. Na razie nie mam weny, więc...
MUSZĘ ZAWIESIĆ BLOGA.
Przepraszam. Mam nadzieję, że nie przestaniecie czytać.
Kocham Was i jeszcze raz przepraszam.

P.S. Do zobaczenia niedługo... mam nadzieję.

sobota, 17 sierpnia 2013

Liebster Award

Zostałam nominowana do Liebster Award przez One Direction Infection ;**! Bardzo dziękuję! Nie mam pojęcia czym zasłużyłam sobie już na DRUGĄ nominację od Was ♥

PYTANIA:
1) Twoje marzenie?
    - Tak, jak chyba każda z Nas chciałabym poznać moich idoli. A tak poza tym, to w przyszłości                     chciałabym pomagać ludziom. 
2) Ulubione słodycze? :)
    - Czekolada <3
3) Jaką piosenkę ostatnio słuchałaś?
    - Demi Lovato - Skyscraper 
4) Ulubieniec z 1D?
    - ZaNiLoHaLi xD
5) Ulubiona pora roku? Dlaczego?
    - Wiosna. Nie jest wtedy za gorąco, ani za zimno. Idealna pogoda dla mnie. Poza tym wszystko kwitnie,       to naprawdę ładny widok <3
6) Jak sądzisz do kiedy będziesz lubić 1D?
    - Nigdy nie przestanę ich kochać. To tak jak przestać kochać najpiękniejszą część swojego życia. To oni     nauczyli mnie najważniejszych rzeczy w życiu. Na zawsze pozostaną w moim sercu. Nikt ani nic tego nie       zmieni.
7) Inny fandom??Oprócz Directioners ;D
    - Moonwalkers, Beliebers, Smilers, Selenators, Roomies, Lovatics <3
8) Jakie masz hobby?
    - Kiedyś tańczyłam, ale przestałam. Nudziłam się i tak powstał ten blog :D
9) Do jakiej piosenki z płyty TMH masz sentyment? :))
    - Summer Love, They Don't Know About Us, Little Things i Over Again. Przepraszam, ale nie mogłam         wybrać jednej <3
10) Ile masz lat?
      - 12 :)
11) Co byś zrobiła jakbyś zobaczyła 1D?
      - Najpierw bym ich przytuliła, powiedziała, że bardzo ich kocham i, że muszą przyjechać do Polski, a           później zgon xD

NIESTETY NIE MAM KOGO NOMINOWAĆ, WIĘC... :(

Dziękuję za nominację, kocham Was <3 

Rozdział 18 - Kłamstwo

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA
***Demi***
Obudziłam się w moim pokoju. Wtulona w Zayna. Co się do cholery wczoraj działo? Zaraz, zaraz. Impreza... alkohol... mój taniec z nim. Czy to możliwe, żeby do czegoś doszło? Nie, nie mogłabym na to pozwolić. Delikatnie wyplątałam się z objęć Malika, tak, żeby go nie obudzić i poszłam do łazienki. Spojrzałam i nie mogłam uwierzyć! Miałam blond włosy i różowe końcówki!
- No, no. Całkiem nieźle teraz wyglądasz, Demi. - powiedziałam do siebie z uznaniem. Podłączyłam suszarkę do kontaktu i zaczęłam się nią bawić.
- Yyy... dobrze się czujesz? - zapytał Zayn bez koszulki i z wielkim bananem na twarzy.
- Oczywiście. - zaśmiałam się odłączając urządzenie.
- A tak w ogóle to dzień dobry, księżniczko. - pocałował mnie w policzek, a ja zmarszczyłam brwi.
- Coś nie tak?
- Nic nie pamiętasz? - zapytał smutny.
- Przepraszam, ale nie. - odparłam takim samym tonem.
- W każdym razie musisz coś wiedzieć. Moje serce należy tylko do ciebie. - wyszeptał i wyszedł z łazienki. Zdezorientowana zrzuciłam z siebie wszystkie ciuchy i weszłam pod prysznic. Odkręciłam gorącą wodę, poczułam jak ciepło rozlewa się po moim ciele. I wtedy zaczęłam się zastanawiać, co tak naprawdę się wczoraj wydarzyło. Nic nie pamiętam, chociaż bardzo bym chciała. Po jakiejś godzinie zeszłam już ubrana.
- Ktoś umarł? - zaśmiał się Liam.
- Mój kotek. - zrobiłam smutną minkę.
- Bardzo mi przykro, chodź tu. - mocno mnie przytulił.
- Ale to było piętnaście lat temu. - odpowiedziałam, ledwo nie wybuchając śmiechem.
- Co było piętnaście lat temu? - zmarszczył brwi Hazza.
- Umarł Tofik.
- Tofik?
- Nie pamiętasz jak pięć lat temu trzymałam torebkę Whiskas i wołałam "Tofik, Tofik"? - spojrzałam na niego jak na idiotę.
- Pluszaki się nie liczą. - puka się palcem w czoło.
- Zaraz, zaraz. - zaczął Payne, który dotychczas przyglądał się całej sytuacji. - Jak to możliwe, żeby pluszak umarł?
- Spytaj Pana "Jestem starszy, więc mogę odrywać nóżki pluszaków mojej młodszej kuzynki" - spojrzałam karcącym wzrokiem na Styles'a, a on tylko podrapał się po karku i z zakłopotaną miną wyszedł. Pogadaliśmy jeszcze chwilę i poszłam do salonu.
- Co wy na to, żeby pojechać odnieść papiery?
- Okey, kiedyś trzeba to zrobić. - Harry westchnął i wstał z kanapy. Wziął kluczyki od samochodu i skierowaliśmy się do urzędu. Droga minęła nam miło. Rozmawialiśmy, śmialiśmy się i śpiewaliśmy piosenki na cały głos.
- Dzień dobry. - uprzejmie zwróciłam się do kobiety w średnim wieku siedzącej za biurkiem.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc? - uśmiechnęła się.
- Miałam wypełnić formularz o zmianie nazwiska. - podałam jej papiery.
- Dobrze.
- Kiedy będę mogła odebrać dokumenty? Zależy mi na czasie. - powiedziałam, gdy zobaczyłam jej minę.
- Za chwilę*. - westchnęła widząc mój błagalny wyraz twarzy.
- Dziękuję. - odetchnęłam z ulgą.
- Proszę poczekać. - wstała zza biurka i poszła w stronę mężczyzny siedzącego obok drukarki**. Zaczęła mówić, a on spojrzał na mnie nieufnie i pokiwał głową. Po około piętnastu minutach kobieta, z którą rozmawiałam zaprosiła mnie do swojego biurka.
- Proszę. - podała mi dowód.
- Dziękuję. - spojrzałam na dokument i szeroko się uśmiechnęłam. - Coś jeszcze?
- Nie.
- Jeszcze raz dziękuję, do widzenia.
- Do widzenia. - usłyszałam, zanim skierowałam się do samochodu, w którym siedział mój kuzyn.
- I jak?
- Od dzisiaj możesz do mnie mówić Lovato. - pokazałam mu dokument szczerząc się jak głupia.
- Naprawdę? - wyrwał mi dowód osobisty. - Gratuluję, młoda. - przytulił mnie. - Jedziemy?
- Jedziemy? - droga powrotna minęła identycznie. Weszliśmy do domu i zobaczyłam resztę chłopaków salonie. Usiadłam obok Malika. On objął mnie ramieniem, a ja wtuliłam się w niego. Widać, że był zadowolony z mojej reakcji, bo zobaczyłam jego białe zęby. Spojrzałam w jego oczy. Były piękne. Czekoladowe.
Demi, ogarnij się. Nie możesz go teraz pocałować. Nie możesz go w ogóle całować! Niedawno zerwałaś z jego przyjacielem. Ogarnij się! - pomyślałam. Szybko zerwałam nasz wzrokowy kontakt i spojrzałam w stronę telewizora. Akurat leciał jakiś program plotkarski.
- Ostatnio o zespole One Direction robi się coraz głośniej. Na początku wakacji członkowie zespołu pojechali razem z kuzynką Harry'ego, Demi Lovato na Jamajkę. Jednak to nie wszystko! - mówiła zbyt wytapetowana blondynka w skąpym stroju. - Trzy dni temu przyłapano ją na spacerze z Louisem, para nie szczędziła sobie czułości. - na ekranie pojawiło się nasze zdjęcie. - Wszyscy myśleli, że wokalista zerwał ze swoją poprzednią dziewczyną, Eleanor Calder. Wszystko by się wyjaśniło, gdyby nie to, że wczoraj przyłapano dziewczynę na całowaniu się z Zaynem. - Tym razem można było zobaczyć fotkę na której całuję się z mulatem. - O co chodzi? Nikt tego nie wie. Na szczęście jutro chłopcy mają wywiad w jednej, z porannych telewizji. Miejmy nadzieję, że wszystko się wyjaśni. - Zayn wyłączył telewizor widząc łzy w moich oczach.
- Nie przejmuj się, skarbie. - jeszcze mocniej mnie przytulił.
- Ale jak? Skąd oni wiedzą?
- Paparazzi, oni są wszędzie.
- Nie martw się niedługo wszystko ucichnie. - Nialler poklepał mnie po plecach, na znak wsparcia.
- Co dalej zrobimy?
Bałam się odpowiedzi, nawet bardzo.
- Przykro mi, Demi. - Hazza spojrzał na mnie ze współczuciem.
- Czemu? - szybko oderwałam się od Bad Boy'a i  usiadłam z wyprostowanymi plecami przerażona, tym, co zaraz usłyszę.
- Ty i Zayn będziecie musieli się spotykać przez pewien czas.
~*~
* Nie wiem, ile to zajmuje, ale załóżmy, że krótko xD
** Nie wiem, jak to się robi, ale załóżmy, że tak xD

Siemka!
Przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale zmarła moja fretka i musiałam sobie zrobić króciutką przerwę. Jeśli mam być szczera to sama się nie spodziewałam, że tak zakończę ten rozdział. Mam nadzieję, że Was nie zawiodłam.

Thank You, ILYSM <3


PS.
1) GŁOSUJCIE W ANKIETACH!
2) PISZCIE SWOJE USERNAME, ŻEBYM WAS INFORMOWAŁA --------> TUTAJ!

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Dziękuję + prośba

Cześć!
Chcę się zabrać za pisanie nowego rozdziału, ale mam do Was kilka spraw, mianowicie:

1. DZIĘKUJĘ
Chciałabym Wam podziękować za prawie 3300 wejść i 89 komentarzy. To naprawdę niesamowite, że ktoś czyta moje wypociny. Gdyby nie Wy nie byłoby mnie tutaj i po prostu... WOW! Owacje na stojąco dla Was! To naprawdę niesamowite! Kocham Was! ღ

2. ANKIETA
Jak pewnie widzieliście po prawej stronie była ankieta "Z kim ma być Demi" i były tam tylko odpowiedzi "Zayn" i "Louis", ale dzięki @bananowamarchew i filmikowi, który mi podesłała postanowiłam usunąć tamtą ankietę i dodać nową, w której znajdzie się też odpowiedź "Justin". Tak więc proszę o ponowne głosowanie. I chciałabym też przeprosić za kłopot.

3. NOWA ZAKŁADKA
Pewnie nie zauważyliście, ale pojawiła się nowa zakładka. "Informowani xx", jeśli chcecie, żebym Was o informowała to napiszcie swój username tam, w komentarzu pod rozdziałem albo tutaj.

4. "O AUTORCE"
Widziałam, że wiele osób robi coś w stylu "O autorce". Pisze tam wszystko o sobie i dodaje zdjęcia, więc jeśli chcecie, żebym ja też coś takiego zrobiła - piszcie!
ZA ROZBITE MONITORY NIE ODPOWIADAM!!!

Dziękuję. Kocham Was. ღ

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 17 - Impreza

KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA
~*~
***Demi***
- Co powiecie na imprezę? – zapytał Harry. Właśnie siedzieliśmy w salonie i szczerze mówiąc potwornie się nudziliśmy. Nie miałam ochoty nigdzie wychodzić, ale wolałam wybrać mniejsze zło.
- Ja jestem za. – podniosłam rękę.
- Ja też. – Zayn puścił mi oczko.
- A wy? – skinął na Horana i Tomlinsona.
- Ja… - zamyślił się blondyn. – Chętnie.
- Ok. Demi, idź się szykować.
- Dobra, zaraz wracam. – weszłam do swojego pokoju, wzięłam różową sukienkę i skierowałam się do łazienki. Gdy założyłam na siebie ubranie postanowiłam zrobić makijaż i się uczesać. 
- Wow. – usłyszałam, gdy przeglądałam się w lustrze. Zobaczyłam mulata opierającego się o framugę drzwi. – Masz zamiar tak iść? – spojrzał na mnie pytająco.
- Tak, czemu pytasz?
On tylko przygryzł wargę i spojrzał na mnie wymownie. Zachichotał widząc moje czerwone policzki.
- Miałem ci przekazać, że wychodzimy za piętnaście minut. – wymruczał mi do ucha obejmując w pasie. Po moim ciele przeszedł dreszcz. Niestety go zauważył, bo uśmiechnął się zwycięsko. Pocałował mnie w policzek, przez co nabrały jeszcze bardziej czerwonego koloru.
- Idź już. – wypchnęłam go za drzwi. Cicho się zaśmiałam i usiadłam na łóżku. Dotknęłam miejsca, którego jeszcze przed chwilą dotykały jego usta.
- Dems! – usłyszałam głos z dołu.
- Co? – odkrzyknęłam.
- Wychodzimy!
Szybko zbiegłam ze schodów, lecz wcześniej złapałam moją czarną skórę.
- Wyglądasz ostro. – skomentował Justin.
- Dzięki, Biebs. Ty też. – zachichotałam. Wsiedliśmy do żółtej taksówki i odjechaliśmy.
- Będziesz piła? – zaczął rozmowę Niall.
- Pewnie coś tam wypiję, ale nie mam zamiaru się rano obudzić nie wiedząc, co się działo.
- No to życzę powodzenia. – usłyszałam śmiech Zayna.
- Czemu? – zmarszczyłam brwi , nie rozumiejąc o co chodzi.
- Jeśli z nami zaczniesz, to skończysz dopiero jak wyjdziemy.
Pozostawiłam to bez komentarza. Bo co miałam powiedzieć? „Fajnie”? Po upłynięciu mniej więcej pół godziny byliśmy na miejscu. Weszliśmy do środka i od razu uderzyła mnie głośna muzyka i zapach alkoholu. Niektórzy ludzie tańczyli na parkiecie, inni siedzieli przy barze i czekali na zamówione drinki, a jeszcze inni – głównie mężczyźni - próbowali poderwać osoby płci przeciwnej.
- Co powiecie na piwo? – zaproponował Lou. Od razu wszyscy się zgodziliśmy i podeszliśmy do baru. – Kto idzie?
- Nie ja! – krzyknął Harry, podobnie zrobili wszyscy osobnicy płci męskiej.
- No, Lovato. – Tommo uniósł brew patrząc na mnie.
- Okey, już idę. – przewróciłam oczami, próbując udawać niezadowolenie. Tak naprawdę chciałam tam iść, bo barman był bardzo gorący.
- Cześć. – słodko się uśmiechnęłam.
- Siemka. – odwzajemnił gest. – Co podać?
- Poproszę siedem piw.
- Siedem? – zaśmiał się nalewając procentowy napój do kufla. – Masz niezły spust.
- Nie. Jestem z kumplami. – kiwnęłam głową na grupkę znajomych mi chłopaków. – A tak w ogóle jestem Demi.
- Jake. – jeszcze chwilę pogadaliśmy i już były gotowe.
- W takim razie siedem piw dla pięknej pani. – puścił mi oczko i postawił moje zamówienie na barze. Zaczęłam się zastanawiać się jak to zabrać.
- Czyżbyś potrzebowała pomocy? – powiedział głos za mną.
- Leeyum i Irish Boy, spadliście mi z nieba.
- Wiemy. – odpowiedzieli na raz. Liam wziął trzy szklane naczynia, a Niall i ja po dwa.
- Wpadł ci w oko? – zapytał Malik.
- Kto?
- Pan „Podrywam piękne dziewczyny nawet kiedy nie mogę” – wywrócił oczami.
- Ktoś tu jest zazdrosny! - zaśpiewał cienkim głosikiem Payne.
- Jake? Tak, nie, nie wiem, może. – powiedziałam szybko siadając na kanapie i ignorując uwagę bruneta.
- Zakłopotana Demi. Bezcenne. – Styles parsknął śmiechem.
- Ha ha ha, bardzo śmieszne. – skomentowałam z sarkazmem.
- Dobra, jesteście gotowi na zajebistą zabawę? – krzyknął Horan wstając.
- Tak! – odkrzyknęliśmy przybijając kufle i zaraz potem byliśmy pogrążeni w rozmowie pijąc piwo. Byliśmy już po paru shotach, piwach i kilku kieliszkach wódki, gdy usłyszałam piosenkę, bez której żadna impreza  nie istnieje.
- Co ty robisz, debilu? – zaczęłam się śmiać, gdy blondasek stanął na stole i zaczął tańczyć.
- I’m sexy and I know it! – krzyczał poruszając swoją dolną częścią ciała. Wszyscy wybuchli jeszcze większą salwą śmiechu, gdy spadł ze stołu. Szybko się podniósł i usiadł obok mnie. – Jakby co, to niczego nie widzieliście.
- Tak, tak, Niallerku. Oczywiście. – otarłam łzy, które spływały mi po policzkach z nadmiaru rozbawienia. Piliśmy, trochę tańczyliśmy i gadaliśmy. W pewnym momencie zobaczyłam, że Zayn cały czas na mnie patrzy i przygryza wargę.
- Zatańczymy? - nawet nie zauważyłam kiedy czarnowłosy podszedł do mnie i wyciągał rękę bym ją chwyciła.
- Z przyjemnością. - szepnęłam ujmując jego dłoń. Już po chwili staliśmy na parkiecie, wtuleni w siebie i ruszaliśmy się w rytm muzyki.
***Zayn***
Wyglądała tak pięknie. Nie mogłem oderwać od niej wzroku, przez cały wieczór czekałem na tą chwilę. Na ten jeden taniec.
- Pięknie wyglądasz. - szepnąłem prosto do jej ucha.
- Dzięki, ty też całkiem nieźle.
- Nieźle?
- No dobra. - wywróciła oczami. - Seksiak. - przygryzła wargę szepcząc tak, że musiałem się mocno wysilić, żeby ją usłyszeć.
- Co powiedziałaś? Nie usłyszałem. - zacząłem się z nią drażnić.
- Nic. - zgrywała głupią.
- Powiedziałaś, że jestem seksowny. - przypomniałem jej ciesząc się jak głupi z jej odpowiedzi. Powoli zacząłem się do niej zbliżać i delikatnie złączyłem nasze wargi.
~*~
Cześć!
Przepraszam, że tak późno, ale nie miałam internetu, bo byłam na działce.
Chciałabym powiadomić, że możliwe, że rozdział w najbliższym czasie się nie pojawi z powodów osobistych.
I jeszcze jedna sprawa! Po prawej stronie są ankiety! Głosujcie, to dla mnie bardzo ważne. To by było na tyle.

Thank you, ily <3

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział 16 - Nienawidzę Cię

***Demi***
- Tak, jest. - powiedziałam trochę zdezorientowana. - Zawołać go?
- Jakbyś mogła. - ciepło się uśmiechnęła.
- Lou! - odwróciłam głowę, by było mnie lepiej słychać.
- Już idę! - po chwili stał obok mnie z szokowaną miną. - El? Co ty tu robisz?
- Przyszłam z tobą porozmawiać. Mogę...? - skinęła głową na drzwi. Spojrzałam na mojego chłopaka, a on delikatnie skinął na znak, żebym ją wpuściła. Tak też zrobiłam. Poszli do innego pokoju, a ja chciałam wrócić do chłopaków, jednak ciekawość była zbyt duża, przyłożyłam ucho do zamkniętych drzwi.
- Nie, to już się nie uda. - usłyszałam głos Tomlinsona.
- Czemu? Przecież się kochamy.
- Zdradziłaś mnie.
- Nie możesz mi tego po prostu wybaczyć?
- Nie. Już cię nie kocham. Jestem szczęśliwy z Dem... - nie dokończył, bo coś albo ktoś mu przerwało. Co teraz zrobić? Raz kozie śmierć. Otworzyłam drzwi. Stali tam. Razem. Całowali się.
***Louis***
- Nie. Już  cię nie kocham. Jestem szczęśliwy z Dem... - nie dokończyłem, bo mnie pocałowała. Nie wiem, dlaczego, ale to odwzajemniłem. W pewnym momencie otworzyłem oczy i zobaczyłem ją. Od razu odepchnąłem od siebie Calder i podbiegłem do Demi.
- To nie jest tak jak myślisz. My nie...
- Wiem, co widziałam.
- Przepraszam, ja tego nie chciałem. Porozmawiajmy na spokojnie. - mówiłem przerażony. Musi mi uwierzyć.
- Wy chyba musicie coś sobie wyjaśnić. - główny powód zamieszania wybiegł z pokoju, a później usłyszałem tylko trzask frontowych drzwi.
- Jeszcze mi będziesz wmawiać, że się nie całowaliście? Daj spokój, Tomlinson. To pomyłka, głupia pomyłka. My nigdy nie powinniśmy być razem. - jej głos drżał, a ja patrzyłem na nią zszokowany. Przecież jeszcze dwie godziny temu powiedziała, że mnie kocha!
- Proszę, nie mów tego. Nie teraz.
- To koniec. Nienawidzę cię.
Te słowa były najgorszymi jakie w życiu usłyszałem. Wiem, że zrobiłem źle, ale...
Gdy odeszła zrozumiałem, że to koniec. Już nigdy nie usłyszę "Kocham cię" z jej ust, nigdy nie zobaczę jej uśmiechu spowodowanego moją osobą. To już koniec...
***Harry***
Zobaczyłem jak moja kuzynka biegnie do swojego pokoju postanowiłem pobiec za nią. Pociągnąłem za klamkę, jednak drzwi były zamknięte.
- Demi, otwórz. Proszę...
- Idź do diabła! - krzyknęła płacząc.
- Lovato, do cholery otwórz te drzwi! – po piętnastu minutach naprawdę się wkurzyłem. – Jeśli tego nie zrobisz będę zmuszony je wyważyć!
- Jesteś sam? – wiedziałem, że dała za wygraną.
- Sam.
- Na pewno?
- Na pewno. – usłyszałem jak zamek powoli się przekręca, a ona z powrotem kładzie się na łóżko.
- Co się stało? – ostrożnie usiadłem obok niej. Co jak co, ale gdy jest smutna to lepiej z nią nie zadzierać.
- Nic wielkiego.
- Coś się stało.
- Louis, on… - nie dokończyła, bo ponownie wybuchła płaczem. Od razu ją przytuliłem.
- Co znowu zrobił ten dupek? Zabiję go.
- Eleanor i on…
- Ona tu jest?! – uniosłem się. Jakim kurwa prawem weszła do tego domu?! – Powiedz, co się działo. Od początku. – opowiedziała mi całą historię. Byłem zszokowany. Dlaczego on chciał z nią rozmawiać?
- Zayn, Liam, Niall! – zawołałem cały czas przytulając dziewczynę do siebie. Po jakiejś minucie byli w pokoju. - Zostańcie z nią, ja zaraz wracam. - wszyscy delikatnie ją przytuliłem, a ja smutno się uśmiechnąłem i wyszedłem z pokoju. Moim celem było znalezienie Louisa. Znalazłem go. Był u siebie. Leżał na łóżku, a jedna łza spłynęła po jego policzku.
- Louis... - szepnąłem niemal niesłyszalnie.
- Czego chcesz?
- Porozmawiać.
- Jakoś nie mam na to ochoty. - zignorowałem to i usiadłem na podłodze. Jakoś nie miałem ochoty siadać bliżej niego.
- Dlaczego jej to zrobiłeś?
- Ja tego nie chciałem. Naprawdę.
- Więc czemu widziała, jak się całujecie? - byłem naprawdę wkurzony. Nawet jeśli Lou to mój przyjaciel zranił moją kuzynkę i nie zamierzam mu tego tak łatwo wybaczyć. Usiadł na łóżku i zaczął mówić.
- Ja jej chciałem wytłumaczyć, że jestem z Demi i kocham tylko ją, a ona mnie wtedy pocałowała. Nie wiem jak to się stało, nie myślałem. Przepraszam. - ukrył twarz w dłonie i zaczął głośno płakać. Nienawidzę, gdy to robi. Szybko do niego podszedłem i objąłem.
- Co teraz będzie?
- Z wami? Jedno jest pewne. Ona już do ciebie nie wróci, ale cię kocha, więc prawdopodobnie zostaniecie przyjaciółmi.
- Będę musiał się tym zadowolić. - szepnął i zaczął wycierać mokre kości policzkowe.
- Idziemy na dół?
- Nie, chciałbym jeszcze zostać sam.
- Ok, w razie co to wołaj. - klapnąłem go lekko po ramieniu, a on na potwierdzenie, że słyszał. Zszedłem do kuchni, a tam siedziała Demi. Sama.
- Cześć, czemu siedzisz tu sama?
- Chłopaki w salonie oglądają jakąś głupią komedię. Próbowali mnie namówić, ale nie miałam ochoty. Wolę posiedzieć tutaj z herbatą i książką. - obdarzyła mnie promiennym uśmiechem.
- Wow.
- Co? - uniosła brwi ku górze.
- Uśmiechasz się, a jeszcze pół godziny temu byłaś rozbita.
- Odkąd skończyłam dwanaście lat nauczyłam się wielu rzeczy. - spuściła wzrok.
- Jakich? - usiadłem obok niej na stołku.
- Jak ukrywać uczucia. - wyszeptała tak cicho, że musiałem naprawdę mocno wytężyć słuch, żeby to usłyszeć. - Nie ważne. Jeden dzień pocierpię i mi przejdzie. Od jutra będę się zachowywała  się tak, jak przed naszym związkiem. Będę go traktowała jak Daddy'ego albo Nialler'ka. Będzie dobrze. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu, gdy do pomieszczenia wszedł Lou. Gdy zobaczył brunetkę spuścił głowę, nalał sobie soku do szklanki i wyszedł. Ten tydzień chyba będzie najgorszy. Ale będzie dobrze...
~*~
Cześć!
Przepraszam, że tak długo, ale kompletnie nie miałam czasu. Taki trochę smutawy. Mam nadzieję, że was nie zawiodłam. Tak więc, piszcie co o nim myślicie :)

Dziękuję. Kocham Was ♥